Łowy i głód
nigdy się nie kończą
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2015

Od Cassie/ Alexa c.d. Alfiego

Brak komentarzy:
Mickey nigdy nie widział by ktoś był tak zachwycony widokiem wielkiego, pluszowego misia. Oczy Cassie wyglądały jak pięciozłotówki, zaświeciły się jeszcze bardziej. Uśmiech JESZCZE bardziej się poszerzył, a dziewczyna, wniebowzięta, spojrzała z radością na Alfiego.
- 18 wiosna. Łał... Jest uroczy! Jesteś najlepszą lafą na świecie! Łał... - podbiegła, potykając się o sukienkę, i jak gdyby nigdy nic przytuliła się do Alfiego. Alfa zaskoczony musiał zrobić krok do tyłu żeby nie upaść. Kiedy Cass w końcu się od niego odczepiła wręczył wielkiego misia. Tym razem on dostał potężnego przytulasa.
Nagle uśmiech dziewczyny zbladł, podobnie jak jej twarz, i z niepokojem popatrzyła na obu przywódców.
- Coś się stało? - spytał Mickey podchodząc do dziewczyny. Nie odpowiedziała. - Usiądź. - mruknął prowadząc ją do swojego fotela. Dziewczyna klapnęła niezgrabnie przytulając do siebie pluszaka.
- Moi rodzice... Powiedzieli, że kiedy skończę 18 lat mam się wyprowadzić... Łał... Ja nie mam gdzie mieszkać... - chłopcy popatrzyli po sobie. Jakby myśleli zupełnie tak samo wzięli krzesła, przysunęli je po obu stronach fotela i usiedli na nich okrakiem. Alex głowił się, jak rozwiązać ten problem. Alfie o dziwo go ubiegł.
- Na górze jest pokój. Co prawda mały, trzeba go jeszcze odremontować, ale wolny. Myślę, że możesz go zająć, masz tu wszystko, czego potrzeba. Łazienka, kuchnia i pralnia. Mikuś nie ma nic przeciwko prawda? - takie złośliwości były u przyjaciół na porządku dziennym.
- Ja ci dam Mikuś, ty Alfusiu. - pokazał mu język. - Wszystko w porządku, nie zgłaszam sprzeciwu. -uśmiechnął się lekko do Cassie. Chyba poczuła się trochę lepiej, bo na jej twarz również wystąpił nieśmiały uśmiech.
- Wspaniale! - odparł Alfie podrywając się z krzesła. - Alex pomoże ci odremontować pokoik. Ja uciekam, cześć. - uśmiechnął się serdecznie do Cass, a  Mickiego poczochrał po głowie. W odwecie chłopak rzucił w alfę taśmą klejącą.

Kilka dni później

Alfie? xD

sobota, 7 marca 2015

Od Cassie c.d Alfiego

Brak komentarzy:
Podniosła wzrok na tajemniczego chłopaka. Myślała, że zacznie się na nią wydzierać, albo coś w tym stylu, a on tylko uśmiechnął się uprzejmie i przedstawił. Swoją drogą, ciekawe imię.
- Alfie to skrót od Alfons? - spytała, z niezniszczalnym, szerokim uśmiechem na twarzy.
- Tak, trafiłaś. - był tak uprzejmy i miły, że Cassie w życiu by nie pomyślała, że może nie być do końca normalny.
- Łał, urocze imię. - chłopak tylko prychnął rozbawiony. Dziewczyna za nic nie mogła dotrzeć do tego,co go tak bawi. Zrobiła głęboki wdech, który poskutkował jeszcze większą sympatią do spotkanego mężczyzny. - Jesteś taki, jak ja, prawda? Łał, czyli nie jestem sama...
- Taki jak ty?
- No wiesz, zmieniasz się w wilka i tak dalej. Łał, nie mogę uwierzyć, że są tacy jak ja. Należysz do jakiejś watahy?
- Tak się składa, że tak. - Alfie lustrował ją wzrokiem od stóp do głów. Wcale nie była AŻ taka chuda. - Niedaleko jest całkiem fajny bar. Może porozmawiamy na spokojnie przy dobrym koktajlu i burgerze? - a jednak. Uśmiech Cassie wcale nie jest niezniszczalny. Przybrała poważną minę i odwróciła wzrok od jego twarzy, wpatrując się w dziewczynkę, która cała umorusana czekoladą wsuwała batonika.
- Łał... To nie jest dobry pomysł... Ja nie jem często...
<Alfie?>

środa, 4 marca 2015

Od Cassie

Brak komentarzy:
Krucha dziewczyna przemierzała ulice miasta, ciekawie rozglądając się na boki. Podziwiała wysokie wieżowce, zatrzymywała się by pogłaskać zwierzaka, który obwąchiwał ją mimo woli swojego właściciela, szarpiącego uparcie za smycz, uśmiechała się szeroko do każdego dziecka spotkanego po drodze. Słyszała kilka komentarzy przechodniów na temat swojego niewiarygodnie chudego ciała, ale puszczała je mimo uszu, jeszcze szerzej się do takich ludzi uśmiechała. Lubiła pokazywać, że dobry nastrój wcale nie jest zależny od jedzenia. Wiatr zawiał nieco mocniej i długa spódnica zaplątała się w nogi dziewczyny, uniemożliwiając jej postawienie następnego kroku. W ostatniej chwili wyciągnęła ręce przed siebie, amortyzując upadek i lądując na kolanach, nie na twarzy. Kilka par oczu spojrzało na nią z pobłażaniem i satysfakcją, po czym wróciło do swoich spraw. Niczym niezrażona anorektyczka wstała jednak, uśmiechając się ponownie, otrzepując ubrania i ruszyła dalej, by zaraz zderzyć się z wysokim mężczyzną. Szybko od niego odskoczyła i popatrzyła przepraszająco w jego oczy.
- Ja... łał... Przepraszam. - uśmiechnęła się, jakby zapominając od zderzeniu. - Łał, uroczo. Jestem Cassie, a ty? - tym razem na jej twarzy pojawił się "uśmiech nr 5", zarezerwowany dla nowo poznanych osobników.
<Alfie? :d>
Layout by TYLER