Łowy i głód
nigdy się nie kończą

niedziela, 8 marca 2015

Raven "Kruk" Sulivan

3 komentarze:



IMIĘ/IMIONA: Raven Felicity
NAZWISKO: Sulivan
PSEUDONIM: Ptaszyna, Kruk, bądź po prostu mówią Raven.
DZIEŃ URODZIN: 31 października
WIEK: 20 lat
ZAWÓD: Raven żyje z tego, że pisze różne artykuły (na dowolny temat) dla różnych magazynów, ale zajmuje się także pisaniem własnych książek. Od czasu do czasu, dla urozmaicenia zajmuje się fotografią i sztuką.
RANGA: patrolujący
SPRAWNOŚĆ:
fizyczna: Raven jest bardzo zwinna i szybka, więc dosyć łatwo jej uciec od przeciwnika. Dzięki temu ma przewagę i może zadawać szybkie uderzenie, chociaż co do siły, nie jest twardzielem. Mimo tego, zawsze daję z siebie cały wysiłek i uderza z całej możliwej siły. Jest całkiem wysportowana, ciągle ćwiczy i dąży do perfekcji. Dziadek nauczył ją także polować i strzelać z broni m.in: wiatrówka.
mentalna: Jej psychika jest silna, więc nie da jej się łatwo złamać, choć jeśli ranisz człowieka zbyt dużo razy, to może się wkurzyć i po prostu przyfasoli Ci w twarz. Ona jest do tego zdolna! 
CHARAKTER: Raven jest jednym z tych ludzi/wilków, którzy zawsze pozostawiają po sobie pytania i brak odpowiedzi. Z jednej strony chciałaby być pozytywną, szczęśliwą osobą, która wcale nie musi się czegokolwiek obawiać, ale z drugiej wie jakie życie jest i ciągle się tym dołuje? Trudno powiedzieć, czy ciągłe wmawianie sobie, jeśli ktoś Ciebie wkurzy, że życie jest żałosne jest czymś normalnym. Jest bardzo upartym człowiekiem, więc jeśli postawisz jej jakieś zadanie, to choćby nie wiem jak trudne by było, to ona musi je wykonać. Chce być jednym z tych perfekcyjnych ludzi, ale wie, że nie będzie. Ciągle popełnia błędy, takie jak bycie zbyt szczerym, bądź czasem zbyt egoistycznym. Preferuje samotność, gdyż nie potrafi rozmawiać z ludźmi. Jak to? Piękne dziewczyny zawsze pięknie mówią. Ona nie jest jedną z nich. Ona preferuje kogoś od serca, kogoś kto naprawdę zrozumie ją do głębi i będzie, chociaż co do uczuć, to jest też trochę zimna. Powiedzmy, że szuka kogoś, kto zniszczy to lodowate serce i zamieni je na coś lepszego. Zmieni ją, na kogoś lepszego i znacznie szczęśliwszego, bo ona sama nie potrafi.
RODZINA:

- William - Ojciec - Nie żyje. Raven nigdy nie miała szansy go poznać, z opowieści dziadka dowiedziała się, że był silnym, mądrym i kochającym człowiekiem. Zawsze dbał o swoją rodzinę, gotowy był rzucić się do ognia. Uwielbiał podróżować i eksplorować roślinne miejsca, takie jak lasy i góry. 

- Elizabeth - Matka - Nie żyje. Jej także nigdy nie widziała na oczy, ale z tego co mówi dziadek, to była to kobieta piękna, zawsze uśmiechnięta i bardzo utalentowana. Gotowała, pisała, malowała... robiła wszystko
.
- Harry - Dziadek - Żyje. Drobny wzorzec Raven, który przejął nad nią opiekę, kiedy jej rodzice umarli. Zawsze dla niej był i opiekował się nią wraz ze swoją żoną, która niestety umarła kilka lat temu. On sam ma już swoje lata, a Raven wie, że niedługo może pozostać sama.
ZAUROCZENIE: Może tak, a może nie. Gdzieś tu na pewno jest ta osoba, przez którą Raven straci rozum.
EX: Nie bardzo, Raven nigdy nie była pewna co do związków, więc z jakichkolwiek propozycji zwyczajnie rezygnowała.
POTOMSTWO: -
HISTORIA: Raven urodziła się w Święto Duchów w Londynie, w Anglii. Można powiedzieć, że w dzieciństwie była przez to gnębiona i uważana za "przeklętą". Jej rodzice zmarli, kiedy miała zaledwie pół roku. Dziadkowie nie wspomnieli jednak jak to się stało, a dziewczyna nie miała odwagi zapytać. Jej życie i tak było już bezsensu, a nie chciała się jeszcze bardziej dołować. Kiedy była już trochę starsza i była w okresie dorastania (zaczynały się także jej pierwsze przemiany), dziadkowie przeprowadzili się wraz z nią do Kanady. Właśnie tam zaczęło się jej nowe życie, które teraz może nazywać domem.
CIEKAWOSTKI:
- Dziewczyna w młodości interesowała się grą na gitarze, wciąż jednak potrafi zagrać, choć kilka nut.
- Marzy, aby podróżować po świecie, ale fundusze jej na to nie pozwalają.
- Lubi śpiewać, ale nie robi tego w publiczności. A szkoda! Ma piękny głos!
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE:
głos: Keira Knightley - Lost Stars
wzrost: 1,65
kolor oczu: piwne
kolor włosów / sierści: W postaci człowieka jej włosy mają kolor ciemnego brązu, natomiast jej sierść w postaci wilka jest śnieżnobiała, czym przypomina niektóre wilki z watahy (Alfie, bądź Alex).
ulubiona forma: Chyba ludzka, chociaż dziewczyna sama nie jest tego pewna. Ma więcej możliwości jako człowiek, ale jako wilk czuję się wolna. Może biegać wśród drzew i cieszyć się z bycia wilkiem.
choroby: -
uzależnienia: Otóż, Raven swojego czasu miała problemy z jedzeniem słodyczy (nie była gruba), co groziło jej cukrzycą. Teraz stara się więc jeść ich znacznie mniej, ale znacie pokusę...
stosunek do: 

• wilkołaków
: Wilki to wilki. Jeśli tylko są z jej watahy, to wataha jest jak rodzina. Trzymasz się ze swoimi. Związki z nimi są obojętne i zależne od tej drugiej osoby.
• watah: To co na górze, wataha jest jak rodzina i dziewczyna stara się mieć z nimi dobre kontakty, chociaż wiadomo, że zawsze coś zepsuje...
• samotników: Raczej obojętne.
• ludzi: Cóż, nauczyła się już prowadzić dwa życia. Kiedyś nie miała pojęcia o tym, że jest wilkiem, więc uważa, że to też część jej życia i traktuje ich tak jak normalny człowiek. Normalnie, po człowieczemu. Ma nawet kilku ludzkich przyjaciół, podobnie z wilczymi.
• łowców: Zdecydowanie negatywnie, nie popiera tego co robią i chętnie pomoże ich wytępić.
AUTOR: Narcisse

Od Mickey'go - Urodziny Cassie [ wydarzenie fabularne]

Brak komentarzy:
Siedział na dużym, miękkim fotelu w Big Brotherze. Odkąd Alfie został alfą siedziba powoli odzyskiwała życie. W zeszłym tygodniu razem usunęli grzyby i wilgoć, położyli porządne panele w głównej siedzibie i zaimpregnowali drewniane ściany. Wczoraj kupili pierwsze meble. Dla alfy i bety fotele zwrócone w stronę rzędów stworzonych z wygodnych krzeseł z szerokimi oparciami. Może wolno, ale jakoś to szło z tym remontem.
Na kolanach trzymał dużą, prostokątną paczkę obłożoną różowym papierem w jednorożce . Na środku przyklejona była sporych rozmiarów kokarda, w kolorze czerwonych jabłek ogrzanych słońcem. Na dworze było coraz cieplej, pierwsze krokusy już kwitły, a ptaki stopniowo wracały do lasu.
Alfie miał przyjść z tortem, ale Alex dostał wiadomość od alfy, że coś mu wypadło i pojawi się wieczorem. Nie przeszkadzało to jednak we wręczeniu prezentu Cassie, która właśnie pojawiła się w drzwiach.
Co jak co, ale 18 urodziny ma się tylko raz w życiu.
Tak jak każde, pacanie.
Miała na sobie ładną, żółtą sukienkę, której podszewka kończyła się tuż przed kolanami, natomiast tiulowa warstwa sięgała do kostek dziewczyny. Beta nie wiedział czemu, ale wyobraził sobie w takiej sukience Alfiego.
Zdecydowanie nie jesteś normalny.
Tak, tak, wiem.
Uśmiechnął się pod nosem, próbując odgonić od siebie niezbyt piękne wyobrażenie.
Kiedyś go zapytam, czy na pewno nie ma takiej sukienki w szafie.
- Cześć, Cass. - zawołał serdecznie, podnosząc swój leniwy tyłek z fotela.
- Cześć. Łał, to miejsce robi się coraz przytulniejsze. Uroczo. - uśmiechnięta rozglądała się po wnętrzu. Nikt, oprócz Alfiego i Alexa, nie widział jeszcze nowej odsłony głównego pokoju.
- Też tak myślę.  To dla ciebie. - wyciągnął w jej stronę prezent. - Wszystkiego najlepszego z okazji 18 urodzin, Cassie. - dziewczyna nieśmiało przejęła podarunek.
- Och, łał, uroczy. Dzięki Alex. - uśmiechnęła się jeszcze szerzej < o dziwo było to możliwe> i przytuliła betę, który stanął jak wryty. Po chwili opamiętał się i delikatnie poklepał dziewczynę po plecach. Kiedy ta była zajęta rozpakowywaniem paczki, Alex dostał kolejnego smsa od Alfiego.

Już jadę stary.


Alfie? :D

sobota, 7 marca 2015

Od Alaski c.d. Alfiego

Brak komentarzy:
Patrzyła mu w oczy, nie omieszkając zawrzeć w swoim wzroku nieco pogardy. Nie chodzi o to, że nim gardziła, czy coś. Po prostu lubiła się droczyć. Kiedy tak brutalnie przygwoździł ją do ściany przez jej kręgosłup przeleciał dreszcz niepokoju, który jednak szybko zniknął, kiedy dziewczyna zarejestrowała zaróżowione policzki i nos chłopaka. Procenty już na niego działały. Wpadła na nieco ryzykowny pomysł, ale cóż...Droczenie z chłopakiem sprawiało jej przyjemność.
- Zamierzasz zastraszyć mnie tak, jak Ally? Słyszałam, że zniknęła. - uśmiechnęła się szeroko, wyzywając Alfiego na niemy pojedynek spojrzeń. Chłopak tylko prychnął.
- Dobrze wiesz, że nie była w porządku wobec nas wszystkich. - warknął cicho.
- Wiem. - odparła, odtrącając rękę chłopaka, która o dziwo nie zamierzała jej zatrzymać i wyswobodziła się z sideł alfy. Minimalnie się odsunęła, i wsunęła na siebie kurtkę. Następnie z torebki wyciągnęła fajki, otworzyła pudełko i wyciągnęła je w stronę towarzysza.
- Zapalisz?
- Chętnie.
Po chwili oboje raczyli swoje płuca dawką nikotyny. Alaska nigdy nie troszczyła się zbytnio o swoje zdrowie, miała je gdzieś.
- Widzisz, jednak nie kłamałam, Sherlocku. - rzuciła, by zaraz zakaszleć.
- Coś mi się wydaje, że jednak tak. W końcu nie wzięłaś kurtki. - rzucił niedopałek na ziemię, przygniótł go butem i zbliżył się do Alaski, ponownie gwałcąc jej przestrzeń osobistą. Dziewczyna postąpiła podobnie ze swoim papierosem,po czym luźno oparła się o ścianę.
- Może chciałam się wyrwać z dusznego, śmierdzącego potem pomieszczenia? Wilkołaki mają wyostrzony węch, misiaczku.
- Co ty nie powiesz. - w tym momencie Alaska zrobiła to co w barze. Alfie nie protestował, tak że oboje brali udział w namiętnym pocałunku. Smakowali nikotyną i sex on the beach.  Jakiś mężczyzna podszedł do nich, wyraźnie upity, chcąc przyłożyć Alfiemu. Najwidoczniej był to kolega ostatniego napastnika Alaski. Oboje pokazali mu kły, wynikiem czego było pośpieszne oddalenie się kolesia.
- A jednak to prawda, co o tobie mówią,Weasel. Jesteś pieprzonym casanovą. A najgorsze jest to, że świetnie się do tego nadajesz.

Alfie? 
To z kolei Alaska, jej też nie ogarniesz :D   

Od Alfiego c.d Alaski

Brak komentarzy:
Unoszenie jednej brwi jest trudne? Pewnie by wyśmiał Alaskę, gdyby to usłyszał, nie pojmując, że to trudna do nabycia umiejętność. Mu się pofarciło i się z nią urodził, tak więc nie widział w tym większej filozofii. Wracając do zaistniałej sytuacji, Alaska zaskoczyła nieco Alfiego tym pocałunkiem. Brawo, to nie lada sztuka zaskoczyć Alfa. Być może dlatego nie zareagował, jedynie odprowadził ją wzrokiem, a na jego ustach pojawił się uśmiech. Dopił swe whisky i złapał jej kurtkę, wychodząc na zewnątrz. Nonszalanckim gestem oparł się o zimną, betonową ścianę budynku i podał jej kurtkę, której tak trochę jej się zapomniało. Gdy odbierała ją, złapał ją za rękę i brutalnym, zdecydowanie niedelikatnym gestem odwrócił ją i przygwoździł do ściany. Ręce miał na wysokości jej głowy, po obu stronach. Oblizał koniuszkiem języka górne zęby i rozbawiony uniósł jedną brew. Oczywiście, że jedną, a jak.
- Gdzie się wybierasz, wilczku - spytał, znacznie nachylony nad nią. Czy było już wspomniane, że Alfie nie zna pojęcia przestrzeni osobistej? Obserwował ją bacznym wzrokiem, ćwicząc swoje samoopanowanie. To napięcie między nimi było nieznośne, a on nie był najlepszy w powstrzymywaniu go. Co jak co, ale był jedną z tych osób, co zaspokajają swoje wszystkie pragnienia, a mimo to był bardzo, bardzo spokojny w tym momencie. Normalnie jak nie on. A był po paru szklankach mocnego alkoholu!
- Na papierosa. Mówiłam - odpowiedziała, a on parsknął śmiechem, jednak zaraz w mgnieniu oka spoważniał, wydając się niemal groźny.
- Nie lubię, kiedy ktoś kłamie mi prosto w oczy, mała - poinformował, nadal mając wbity w nią wzrok. Zaraz ponownie się rozchmurzył, co tylko potwierdzało socjopatyczną naturę Alfiego. - Nie uciekaj.

Alaska? XD
To Alfie, tego nie zrozumiesz.

Alex "Mickey" Haryarti

Brak komentarzy:
feat: Logan Lerman
administrator

Czy jeśli na ziemi mamy piekło,
to w piekle mamy ziemię?
Co robić, gdy powietrze zatęchło nienawiścią?
Doprawdy, nie wiem.

To jest Mickey. Ma 22 lata, a urodził się 1 kwietnia 1993 roku na Florydzie. W watasze działa jako beta, względnie patrolujący, i jest z tego powodu szczęśliwy, choć czasem niepewny. Jest młody i stanowczy, nie boi się odpowiedzialności, bardziej konsekwencji niewłaściwych wyborów  W ludzkim świecie dorabia gdzie się da, nie ma stałej pracy, zresztą nie potrzebuje pieniędzy.

sprawy sercowe: Alex jest otwarty na związki, gdzieś w głębi siebie marzy o wspaniałej miłości. Nie mówi o tym głośno, boi się wyśmiania przez Alfiego. Kompletnie nie ma wprawy w podrywaniu, raczej nigdy się tego nie nauczy. Nie boi się dziewczyn, ale czasem ciężko mu się z nimi rozmawia.

rodzina:
  • Daisy - matka Alexa, której nawet nie pamięta. Rzadko się zdarza, że to matka porzuca swoją rodzinę. Cóż, Haryarti miał właśnie to "szczęście". Nie wie, co się z nią dzieje, ale obstawia, ze nie żyje. 
  • stephen - ojciec chłopaka. On go wychował, wiele mu zawdzięcza. Czasem odwiedza go w rodzinnym mieście. Adres? Trzecia krypta w drugiej lewej uliczce.
  • alfie weasel - jest dla niego niczym starszy brat. Uczy go rządzenia watahą i przeżycia.
_________________________________________________________________________________

Jeśli powstaniemy z martwych,
to po co mamy umierać?
Sens życie swoje ważne prawdy zawiera.

charakter: Alex ma dwie natury. Można je podzielić na tą wilczą i ludzką. Na co dzień jest uroczy, słodki i nieco niezdarny. Zawsze uśmiechnięty, niepoprawny optymista. udzieli ci rady, z chęcią pokaże tereny. Z reguły jest przyjaźnie nastawiony do wszystkich, lubi się uśmiechać, prawdziwy z niego optymista. Potrafi słuchać, robi to częściej niż mówi. Ta umiejętność pozwala mu również na zaczerpnięcie wiedzy o kimś, kogo nigdy nie spotkał. Dlatego wie o ludziach więcej, niż myślą.
Nie wstydzi się kobiet, choć często czuje się w ich obecności zażenowany. Kompletnie nie ma pojęcia o podrywaniu dziewczyn, raczej się do tego nie rwie. Alfie czasem się z niego z tego powodu śmieje.Mimo tego lubi używać języka sarkazmu i ironii, nie omieszka się użyć wulgaryzmu.
Lekkomyślny, czasem może infantylny. Zachowuje się jak typowy chłopiec.
Ale to Alex. Zwykły Alex.
Jeśli chodzi o tą wilczą naturę, to jako beta diametralnie się zmienia.
Jest stanowczy i bezlitosny. Nie da sobie w kaszę dmuchać, nie zawaha się pokazać, kto tu rządzi poprzez mocny "sierpowy". Nieugięty, nie cierpi, gdy ktoś mu się tłumaczy bez opamiętania. Wyznaje zasadę "Tylko winny się spowiada." Jeśli będziesz podskakiwać jemu lub alfie, szybko przywoła cię do porządku.
Czasem jego charaktery ulegają zmieszaniu,toteż trudno jest przewidzieć, kiedy serdecznie zaśmieje się z twojej głupoty, a kiedy po prostu da ci po pysku. 
_________________________________________________________________________________

Jeśli człowiek uważa coś za potwora,
To potwór uznaje potworem człowieka?
Obydwa stworzenia żyją w dzikich sforach,
Zabijając wszystko co na nich czeka...


historiaUrodził się w stanie Floryda, w USA. Skromne mieszkanko, czuły ojciec i Myka, wierny seter irlandzki. Kiedy Alex skończył 10 lat, zaczęły się przemiany. Długie i bolesne. Powykręcane kończyny nieraz przez kilka godzin pozostawały w połowie transformacji. Ojciec patrzył nie mogąc nic zrobić. Podczas drugiej przemiany nieumyślnie zagryzł swojego psa. W wieku 18 lat ojciec zginął w wypadku samochodowym. Ten incydent zaskutkował przeprowadzką Alexa do Kanady. W jednym z tamtejszych barów poznał Alfiego. Zaprzyjaźnili się, alfa traktuje go trochę jak młodszego brata.
_________________________________________________________________________________


Jeśli po śmierci trafię do piekła lub nieba,
To będę mógł wybrać jak będzie wyglądało?
Czy jeśli zajdzie taka potrzeba,
To będę mieć wpływ na to co się będzie działo?


sprawność:
fizyczna: Nie ukrywa, że jego prawdziwym atutem jest węch.  Dlatego często biega po terenach watahy pod postacią dużego,śnieżnobiałego wilka, potrafiąc wyczuć Łowcę czy innego przybysza z drugiego końca watahy. jego wytrzymałość też w jakiś sposób jest dość spora, podobnie z szybkością. O ile jednak biec potrafi bardzo szybko, to utrzymać ją na dłużej już nie. Fakt, że trudno go zabić, lecz nad wytrzymałością wciąż pracuje. Wyśmienicie włada bronią białą,co jest skutkiem wieloletnich treningów szermierki. Tej dyscyplinie zawdzięcza również swoją zwinność,którą nadrabia słabą wytrzymałość.
mentalna: Jeśli zamierzasz go dręczyć psychicznie, trafiłeś pod zły adres. Ma psychikę jak stal, gorzej z cierpliwością. A jeśli ktoś mu podpadnie, no cóż...
Potrafi mówić w taki sposób, by ludzie go słuchali, jednak nie są to typowe zdolności przywódcze. Jako beta jest zmuszony rozwiązywać różne konflikty, musi więc być stanowczy i groźny. Chyba całkiem dobrze mu to wychodzi...



Jeśli urodziłem się człowiekiem,
To miałem szansę urodzić się zwierzęciem?
Trafić do ciała krótkiego wiekiem
Przykładowo małym pisklęciem?


SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE:
głos: Logan Lerman
wzrost: Równo 189 cm.
kolor włosów / sierści: Tak jak sierść i włosy Alfiego zupełnie się różnią, tak i Alex tak ma. Jest brunetem,jego włosy są niemal kruczoczarne, natomiast jako wilk jego sierść jest śnieżnobiała.
ulubiona forma: Zdecydowanie ludzka. Więcej rzeczy można zrobić, choć skakanie ludziom do tchawic z wielkimi  kłami jest kuszące.
choroby: niedoczynność taryczycy
uzależnienia: Hmmm... Zdecydowanie niebieskie ciasteczka.
stosunek do:

  • wilkołaków: nic do nich nie ma, gorzej jeśli chcą wtargnąć na teren watahy. Jako beta ma silny instynkt terytorialny, co widać po jego zachowaniu.
  • watah: to, co powyżej ^
  • samotników: z reguły ich unika, chociaż gdy go dopadną sprowadza do watahy.
  • ludzi: neutralny
  • łowców: negatywny. Nie dość, że bezprawnie polują na ich terenach,to czerpią przyjemność z zabijania wilkołaków. Każdy napotkany przez Alexa Łowca nie przeżył spotkania :)

Czy jeśli czegoś pragniemy,
To ta rzecz też nas pragnie?
Idealnym się stajemy,
Wiedząc, że szczęście nie spadnie.


ciekawostki: 
~ gra na gitarze. Ma sentyment do swojego starocia, który męczy już 13 rok.
~ jako wilk jego tęczówki są pozbawione pigmentu. Od białka oddziela je tylko mała, czarna obwódka.
~ jest uczulony na orzechy.
~ uwielbia koty, w przeciwieństwie do nich.
~ planuje zaadoptowanie psa.
by targaryen

Ważna informacja.

Brak komentarzy:
Uwaga. Dnia dzisiejszego ze składu administracji odeszła Allygatorka (Ally). Nie będę kłamać, powodem była kłótnia pomiędzy nami, dotycząca regulaminu, kwestii hierarchii w watasze i prowokowania innych, jednocześnie zabraniając ruszyć swą postać. Posty jej jak widać zostały usunięte, nie znajdziecie więc jej forma ani nic (co jest sprawką oczywiście Ally). Żegnamy ozięble, prze pani. Wraz z Ally odeszła również właścicielka Harrego.
Mam jednak i dobre wieści! Do administracji doszła Lunz, czyli Szwecja162. Witam i bardzo się cieszę, że postanowiłaś zostać adminem!

WIEŚCI FABULARNE.
>> Ally zniknęła. Nie pojawiała się na zebraniach i polowaniach. Alfie pewnego dnia ogłosił, że alfa odeszła. Oficjalnie porzuciła watahę, wyjeżdżając z Harrym do LA, jednak dużo osób nie wierzy Alfiemu, wiedząc o jego konflikcie z młodą byłą alfą. Podejrzewają, że to jego sprawka, przez co na zebraniach słychać szepty, a członkowie patrzą na Alfa podejrzliwie, który dzięki "wyeliminowaniu" Ally sam został alfą. Czy uda się odgadnąć prawdę stojącą? Po kogo jesteś stronie?
>> Nasz obrońca - Samuel - zmarł od poniesionych obrażeń w walce z Alfonsem, która była wynikiem postawienia się Sama. Nie został pochowany, co jest swoistym ostrzeżeniem od Alfiego, dla innych buntowników.
>> I omega Effy odeszła z naszego stada w czarnym worku. Złoty strzał nam ją odebrał. Ten tydzień był niezwykle tragiczny dla nas.

~ Burak
czyli Alfie

Od Cassie c.d Alfiego

Brak komentarzy:
Podniosła wzrok na tajemniczego chłopaka. Myślała, że zacznie się na nią wydzierać, albo coś w tym stylu, a on tylko uśmiechnął się uprzejmie i przedstawił. Swoją drogą, ciekawe imię.
- Alfie to skrót od Alfons? - spytała, z niezniszczalnym, szerokim uśmiechem na twarzy.
- Tak, trafiłaś. - był tak uprzejmy i miły, że Cassie w życiu by nie pomyślała, że może nie być do końca normalny.
- Łał, urocze imię. - chłopak tylko prychnął rozbawiony. Dziewczyna za nic nie mogła dotrzeć do tego,co go tak bawi. Zrobiła głęboki wdech, który poskutkował jeszcze większą sympatią do spotkanego mężczyzny. - Jesteś taki, jak ja, prawda? Łał, czyli nie jestem sama...
- Taki jak ty?
- No wiesz, zmieniasz się w wilka i tak dalej. Łał, nie mogę uwierzyć, że są tacy jak ja. Należysz do jakiejś watahy?
- Tak się składa, że tak. - Alfie lustrował ją wzrokiem od stóp do głów. Wcale nie była AŻ taka chuda. - Niedaleko jest całkiem fajny bar. Może porozmawiamy na spokojnie przy dobrym koktajlu i burgerze? - a jednak. Uśmiech Cassie wcale nie jest niezniszczalny. Przybrała poważną minę i odwróciła wzrok od jego twarzy, wpatrując się w dziewczynkę, która cała umorusana czekoladą wsuwała batonika.
- Łał... To nie jest dobry pomysł... Ja nie jem często...
<Alfie?>
Layout by TYLER